Szukaj
  • Blanka G

Co się zmieniło - powrót po kwarantannie !

Witajcie po kwarantannowej przerwie! Dziś na szczęście, kurz powoli opada ale ostatnie miesiące upłynęły nam pod znakiem koronawirusa, kwarantanny, covid -19, domniemywanego kryzysu gospodarczego i tym podobnych korona - rewelacji. Tak nie wiele czasu, a jak wiele zamieszania wmieszało się w nasze życie! Niektóre firmy z powodu obostrzeń zmuszone były ograniczyć lub całkowicie zatrzymać swoją działalność. Uczniowie i studenci pozostali w domach. Wielu pracowników firm przestawiło się na pracę zdalną. Każdy z nas na swój sposób przeżył ten trudny czas. Ale dzisiaj chcę znaleźć pozytywne strony tej niebywałej sytuacji, która zmusiła nas do zastosowania nowych rozwiązań.

Moje biuro zostało zamknięte 13 marca. Do świąt wielkanocnych praktycznie nie miałam pracy - klienci odwołali spotkania a telefony milczały. Wykorzystałam ten czas na odpoczynek, naukę, sprzątanie mieszkania ... i głowy. A zawodowo - na sprzątanie i aktualizowanie mojej bazy ofert. Kiedy tak już wszystko wysprzątałam, wsiadłam w samochód i pojechałam na przedmieścia. Połączyłam przyjemne z pożytecznym, bo przy okazji odwiedziłam miejsca, w których są moje działki na sprzedaż. Słoneczna pogoda pozwoliła mi na zrobienie nowych, urzekających zdjęć! Bo przecież wiosna to najlepszy czas na sprzedaż tego typu nieruchomości! Dopiero pod koniec kwietnia interesanci nieśmiało zaczęli pytać o oferty, ale pytali jedynie o aktualność i możliwość spotkania za jakiś czas, kiedy sytuacja się uspokoi.

W maju, wraz z nadejściem wiosny, ożywił się rynek nieruchomości, klienci przyzwyczaili się do procedur bezpieczeństwa i nikogo nie dziwił już agent nieruchomości w masce i rękawiczkach ;) Na szczęście dziś obostrzenia nie są już tak rygorystyczne, ale w niektórych sytuacjach jeszcze je stosuję.


Co się zmieniło?


Nauczyłam się pracować w trybie zdalnym ... i bardzo mi się spodobało! Okazało się że jestem stworzona do home office :) Biuro jest jeszcze zamknięte - przychodzę tam jedynie na wcześniej umówione spotkania - jeśli klienci mają taką potrzebę. Na przestrzeni maja odbyło się kilka takich spotkań np. kiedy klienci zdecydowani na mieszkanie i przyjechali podpisać umowę rezerwacyjną. W biurze zagościł wtedy płyn do dezynfekcji rąk i maseczki.

W domu nie mam problemów z samodyscypliną, praca wyznacza mi rytm dnia. Od rana odbieram telefony, odpisuję na maile, poszukuję nowych ofert. Po południu spotkania w terenie, prezentacje nieruchomości, które mimo wszystko się odbywają. Jedynie część klientów wstrzymała się z przyjmowaniem interesantów, głównie w sytuacji kiedy dom lub mieszkanie jest przez nich obecnie zamieszkiwane. Zaznaczali, że oferta jest aktualna, ale ze względów bezpieczeństwa chcieliby się wstrzymać z ewentualnymi wizytami.

Kolejnym odkryciem są kursy i szkolenia on - line. Od roku uczęszczam na kurs języka angielskiego, który od razu w marcu został zorganizowany on - line i okazało się że wychodzi to świetnie! Lekcje wcale nie tracą na jakości, są wygodne, bo nie trzeba dojeżdżać do szkoły. Mój kurs jest nastawiony głównie na mówienie i słuchanie, więc dwa razy w tygodniu mam spotkanie na Skype i bardzo to lubię!

Odbyłam też kilka zawodowych szkoleń, konferencji i webinarów. Wykładowcy są doskonale przygotowani, zazwyczaj wyświetlają przygotowane wcześniej materiały lub prezentacje na ekranie, a słuchacze są aktywni on line, więc mogą brać czynny udział i zadawać pytania, rozwiązywać zadania, dyskutować o problemie itp. To świetne rozwiązanie i mam nadzieje, że będzie również stosowane kiedy świat upora się z epidemią.


Co poza tym?


Mam w domu porządek ;) Jestem bardzo aktywna zawodowo i uprawiam sport, więc wedle mojego stylu życia wychodzę rano z domu i wracam dopiero wieczorem, zmęczona i nabuzowana emocjami z całego dnia. W takim trybie trudno zadbać o dom, bo często nie ma siły ani czasu by coś zrobić. Kwarantanna sprawiła, że przystopowałam, zadbałam o otoczenie i przestałam wiecznie się śpieszyć. Mój poranek jest bardziej "slow", mimo że wstaję bardzo wcześnie, mam czas by w spokoju napić się kawy, zebrać myśli, ustalić plan dnia, ogarnąć siebie i otoczenie.

Kupiłam sobie zestaw do samodzielnego wykonania hybrydowego manicure - chociaż zawsze zarzekałam się że nie chcę tego robić sama! Dlatego, że nie umiem i nie lubię tego robić. Wolałam oddawać się w ręce profesjonalistów, no ale cóż ... przełamałam się. Początki były straszne, ale idzie mi coraz lepiej ;)

Ćwiczę w domu! Mata była na wyposażeniu już wcześniej, dokupiłam przez internet kilka gadżetów i mogę zrobić cały trening w moim mieszkaniu! Jest już coraz cieplej i możemy się swobodnie poruszać na dworze, bez masek, więc rozpoczęłam sezon na jogging w parku i rower.


Czy ceny nieruchomości spadną? - to pytanie słyszałam niemal codziennie. I pukałam się w głowę - skąd mam wiedzieć, nie mam przecież kryształowej kuli! Nikt wówczas nie wiedział jak długo potrwa ta przedziwna sytuacja i jaki przyniesie skutek. W sytuacji zagrożenia, kiedy ludzie bali się o własne zdrowie i życie, ważne decyzje - takie jak zakup lub sprzedaż mieszkania zeszły na dalszy plan lub całkowicie zniknęły. Niektórych nie zatrzymała utrata chęci ale możliwość z powodu zastoju w pracy. Część transakcji została odwołana lub przełożona, ale część odbyła się pomimo pandemii, choć wiązało się to z licznymi utrudnieniami.


Rynek nieruchomości reaguje z opóźnieniem na zmiany w gospodarce. Nikt przecież nie ogłosi pewnego dnia; słuchajcie, od dzisiaj sprzedajemy mieszkania o 30 % taniej a działki przeceniamy o 20 %! To tak nie działa! Spadek lub wzrost cen jest procesem. Procesem który trwa, miesiące, czasem nawet lata i w ten sposób tworzy sinusoidę, zwaną koniunkturą.

Osobiście nie spotkałam się z obniżkami cen ofertowych , chociaż słyszałam od innych pośredników że takie sytuacje miały miejsce. Faktem jest, że zmieniła się polityka bankowa w zakresie udzielania kredytów hipotecznych - a to może rzeczywiście zwiastować pewne spadki w przyszłości. Banki są bardziej restrykcyjne dla klientów, wymagania wobec nich wzrosły a zdolności kredytowe spadły. Przed lockdown'em rynek był rozgrzany do czerwoności, zatrzymanie trochę go ostudziło, jednak wszyscy powoli powracamy do normalnego życia i mam nadzieję, że nie wpłynie to aż tak strasznie na rynek nieruchomości jak początkowo zapowiadano.


Podsumowując: ani ja ani nikt z mojej rodziny nie zachorowaliśmy na koronawirusa, natomiast na korona - strach trochę tak. Faktem jest że zachorowało wielu ludzi, ale nie aż tak wielu jak prognozowano. Myślę, że cała ta sytuacja pozwoliła nam się zatrzymać, nabrać oddechu, takiego głębokiego.


Koronawirus pokrzyżował mi plany związane z blogiem! Cała moja lista tematów i pomysłów nagle straciła na aktualności. Jak mogę pisać o tym jak sprzedawać nieruchomości, kiedy nie można nawet wyjść z domu, nie odbywają się prezentacje, spotkania, a ludzie boją się o własne życie i zdrowie - myślałam wtedy. Byłam kompletnie zdruzgotana! Mój zapał schował się pod stół, a później całkowicie zniknął. Na szczęście mi przeszło, więc spodziewajcie się powrotu z nową dawką ważnych informacji. To zasługa moich klientów, którzy na powrót do mnie dzwonią i umawiają się na spotkania. To właśnie ludzie są moją inspiracją i nieustannym źródłem pomysłów.



48 wyświetlenia
  • White Facebook Icon
  • White Instagram Icon